wiadomości o podpisie oraz przelewach. Kilka tygodni później postawiono mu zarzuty fałszowania dokumentów i oszustwa. Mieszkanie pozostało moje, ale przekazałam Marice pieniądze odpowiadające jej części wartości. Nie po to, by zmienić wolę mamy. Zrobiłam to, ponieważ po raz pierwszy obie zrozumiałyśmy, czego naprawdę chciała: żeby żadna z nas nie była już więźniem cudzych kłamstw. Wieczorem usiadłyśmy w kuchni. Marika nalała herbaty do starej filiżanki w niebieskie kwiaty. — Możemy wypić ją razem? — zapytała. Podałam jej filiżankę. Pęknięcie nadal było widoczne, ale nie raniło już palca. W domu mamy po raz pierwszy
Trzy dni po pogrzebie matki siostra zażądała podziału mieszkania, lecz gdy zapukała sąsiadka, jej uśmiech nagle zniknął