imieniu nie przepraszać – powiedział rozmówca “Newsweeka”.
Wypowiedź ta wskazuje, że medialny rozgłos wokół posłanki nie musi oznaczać osłabienia jej znaczenia w klubie. Z relacji parlamentarzysty wynika, że po incydencie Chorosińska nie jest traktowana jako osoba, za którą inni członkowie klubu powinni przepraszać.
Jeden z parlamentarzystów zwrócił także uwagę na sposób, w jaki posłanka komunikuje się ze swoim elektoratem. W jego ocenie jej działalność nie ogranicza się do spokojnego uczestnictwa w pracach parlamentu.
Dominika Chorosińska nie jest miłą panią, która siedzi w Sejmie i dzierga na drutach. Daje swojemu wyborcy, a