Czy potrafisz dostrzec ukrytego psa? Tylko ci z orlim wzrokiem potrafią!

ze zbyt dużym plecakiem i jeszcze większą ciekawością. Usłyszała o psie i od razu zapowiedziała:

– Babciu, ja go znajdę.

Przez trzy dni Zosia stała przed gobelinem. Liczyła motyle (było ich czterdzieści siedem), liczyła owce (dwanaście), liczyła kwiaty, aż straciła rachubę. Nie znalazła psa. Czwartego dnia rano, kiedy słońce wpadło ukośnie przez okno sieni, zauważyła coś dziwnego. Złote nitki w gobelinie błyszczały inaczej niż pozostałe. Zosia przesunęła się o krok w bok i nagle zobaczyła, że kłosy pszenicy w prawym rogu układają się w kształt: uszy, grzbiet, podniesiony ogon i łapy