in the smallest details, carried forward silently until someone takes the time to notice, question, and remember.
Co to, do cholery, jest… znalezione w szafce z naczyniami mojej babci. Na początku myślałem, że to dziwne plastikowe sztabki, może akcesoria do koktajli albo kawałki starej ozdoby choinkowej. Ale nie: były szklane, lekkie, delikatne i ewidentnie wykonane z dbałością. Cienkie linie, półprzezroczyste kolory – pomarańczowy, żółty, zielony… Różne odcienie, ale wszystkie miały ten sam kształt: cienkie, z małym „bułką” obok. Trzymałem je w dłoni, zastanawiając się: do czego mogą służyć…