„Znalazłem tę lepką maź pod półką w domu. Co to jest?”

grudkowatą, chrupiącą i jakby plastikową masę ukrytą w kącie. Na ułamek sekundy serce zabiło mi mocniej, a żołądek ścisnął się w supeł. Złapałem się na tym, że powtarzam cichą modlitwę: „Proszę, nie bądź myszą. Proszę, nie bądź myszą”.

Lekko szturchnąłem obiekt, ale pozostał nieruchomy. Na szczęście nie czuć było zapachu rozkładu ani niczego nieprzyjemnego. Zamiast tego czułem jedynie słaby, upiorny szept syntetycznej nostalgii. Wtedy w końcu dotarło do mnie, że to wcale nie było stworzenie. To był Floam.
Podróż w głąb wspomnień: Czym był Floam?

Jeśli jesteś za młody, żeby