internetowi detektywi ruszyli pełną parą. Spekulacje były kreatywne i różnorodne:
- Czy była to część dziecięcej zabawki?
- Czy to może być jakiś rodzaj urządzenia hydraulicznego?
- Czy była to przelotka, zabawka do gryzienia, a może element zestawu konstrukcyjnego?
- A może coś o wiele dziwniejszego?
Sam przedmiot nie przypominał niczego, co można by uznać za typowy gadżet kuchenny. Był klasycznym „znaleziskiem na podłodze” – małym, samotnym przedmiotem, który stracił swój kontekst i przeznaczenie.
Prawda, która skłania do pokory: była ukryta na widoku:
Jednakże obiekt ten był w rzeczywistości o wiele prostszy i bardziej przyziemny,