euro.
Kupujesz kolejną krowę za 1100 euro.
Sprzedajesz ją za 1300 euro.
Na koniec pada słynne pytanie: jaki jest łączny zysk?
Instynktownie zaczynamy sumować kwoty i mieszać zakupy ze sprzedażą, przez co ostatecznie się gubimy. Pułapka tkwi w jednym szczególe: myleniu przepływu gotówki (wpływów i wydatków) z zyskiem (różnicą między nimi, ale dopiero po zakończeniu całej „historii”).
Prosta metoda: myśl w kategoriach „transakcji”, a nie dużych liczb. Aby to zrozumieć, wystarczy zmienić podejście do problemu.
Zamiast traktować historię z krową jako jedną skomplikowaną całość, postrzegamy ją jako dwie oddzielne transakcje.